Niedawno pisałem trochę o dzienniku – tak bardziej ogólnie – jak i po co. Dzisiaj skupię się na stronie technicznej, czyli jakiej aplikacji używam i dlaczego. Każdy jednak kto chociaż troszkę mnie zna, to wie, że moja podróż w poszukiwaniu tej aplikacji była długa i wyboista – ale teraz mogę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami odnośnie sprawdzonych programów.
Mój wybór
Ja postawiłem na Everlog – od razu uprzedzam jednak, że jest aplikacja dostępna jedynie na urządzeniach Apple. Zanim jednak przejdziemy do innych opcji, skupię się na tym, dlaczego to właśnie tą aplikację używam.
Zacznijmy od tego, że z założenia dziennik to coś, co będzie towarzyszyło mi przez całe życie. Jasne, jak stracę stare wpisy to nic się bardzo nie stanie, bo w dużej mierze w prowadzeniu dziennika chodzi o samo pisanie. Kiedy jednak wkładam w to pracę i traktuję to też jak pewną formę wspomnień, to fajnie byłoby nie być zależnym od tak zwanej firmy krzak. I tutaj pojawia się pierwszy plus wybranej przeze mnie aplikacji – synchronizuje się przez naszą chmurę Apple. Pewnie, to nadal czyjeś serwery, jednak mniej spodziewam się, że nagle zniknie Apple, niż jakaś mała firma odpowiadająca za aplikację, w której zdecyduję się prowadzić dziennik. Dodatkowo, program nie wymaga do działania serwerów po stronie dostawcy – pomijając synchronizację, to wszystko dostępne jest w aplikacji offline. Nawet jakby dostawca porzucił projekt utrzymywania tej aplikacji, to zainstalowania wersja pozostaje w pełni funkcjonalna i bezproblemowo będzie można przeglądać dotychczasowe treści oraz je wyeksportować.
Drugą kwestią – również mocno powiązaną z tym, że jest to aplikacja na długie lata – są płatności. Kiedyś już pisałem, co myślę o subskrypcjach i w przypadku dziennika w ogóle nie przemawia do mnie taka forma płatności. Dlatego zdecydowałem się na rozwiązanie, które pozwala na jednorazowy zakup.
Kolejna kwestia to wygoda pisania – tutaj wspierany jest markdown, który na przestrzeni ostatni lat pokochałem jako formę edytowania i formatowania tekstu. Pozawala on na szybkie i jednoczesne estetycznie tworzenie notatek. Automatyczna konwersja sprawia, że nie widzimy znaków modyfikujących nawet w trakcie edycji tekstu, przez co redakcja jest jeszcze przyjemniejsza.
Zahaczamy tutaj już nieco o temat estetyki wizualnej, więc to dobry moment by wspomnieć o tym aspekcie aplikacji. Jej UI i UX są fajnie przemyślane i przyjemnie się z tego programu korzysta. Najnowszy styl wizualny w iOS został zaadaptowany tutaj naprawdę szybko i wszystko fajnie razem ze sobą współgra.
Z kwestii funkcjonalnych, to bardzo doceniam trzy opcje. Po pierwsze aplikacja daje możliwość zablokowania dostępu kodem. Po drugie daje nam możliwość korzystanie z tagów, co patrząc po konkurencyjnych rozwiązaniach, wcale nie jest takie oczywiste. A po trzecie, bardzo lubię funkcję „tego dnia”, która pozwala na łatwy dostęp do wpisów z poprzednich lat.
Wszystkie opisane przeze mnie powyżej kwestie, stwarzają obraz aplikacji trafiającej w moje gusta i potrzeby i to właśnie dlatego zdecydowałem się no korzystanie z Everlog’a.
Alternatywy
Myślę, że alternatywne aplikacje, które rozważałem i testowałem pod kątem prowadzenia w nich dziennika, możemy podzielić na trzy kategorie – dzienniki, notatniki oraz rozwiązania hybrydowe.
Dzienniki
Najbardziej uniwersalnym narzędziem wydaje mi się być DayOne i gdyby nie model subskrypcyjny, pewnie to właśnie z tą aplikacją zaczynałbym swoją przygodę. Jak już jednak wspominałem, do takiej aplikacji, taka forma płatności całkowicie do mnie nie przemawia. Podobnie jak synchronizacja i przechowywanie danych po stronie dostawcy oprogramowania. Poza tym jednak jest to bardzo fajnie rozbudowany program, dostępny na praktycznie każdej platformie oraz przez przeglądarkę – dla wielu osób będzie to pewnie bardzo dobry wybór.
Inną alternatywą jest aplikacja Dziennik udostępniona przez Apple – oczywiście tylko na systemy Apple. Jak zaczynałem prowadzić dziennik to jeszcze nie była ona dostępna. Jak się pojawiła, to oczywiście dałem jej szansę, jednak dla mnie ma kilka minusów – tekst nie jest edytowany w markdown’nie, ale to jeszcze bym przeżył, chociaż opcje formatowania tekstów są biedne – brak nawet opcji linkowania w tekście. Brak tutaj także funkcji „tego dnia” oraz brak wsparcia dla tagów. Bez rozwiązania tych problemów, dla mnie ta aplikacja odpada, ale wiem, że ja już mam swoje naleciałości po długim czasie prowadzenia dziennika. Dla kogoś kto dopiero zaczyna, jest to całkiem dobre rozwiązanie, no i dostępne jako integralna część systemu.
Hybrydy
Z rozwiązań hybrydowych, sprawdzałem program Agenda – z założeń ciekawa propozycja dla powiązania notatek z kalendarzem, co idealnie pasowałoby jako dziennik. W praktyce jednak – przynajmniej jak dla mnie – interfejs jest dosyć toporny, zarówno od strony UI, jak i UX. Do tego niemała cena zakupu jednorazowego (która bardzo szanuję, że w ogóle jest) i mamy gotowy przepis na brach chęci z mojej strony do głębszej eksploracji tej aplikacji.
Rozwiązaniem prawie idealnym w tej kategorii (dla użytkowników Apple) wydaje się natomiast Noteplan. Mógłbym się w niej przyczepić do jakiś pomniejszych rzeczy, jednak ogólnie jest to aplikacja praktycznie bez wad. Dla osoby korzystającej z przypomnień i kalendarza od Apple, wręcz idealnie wpisuje się jako narzędzie do zarządzania wydarzeniami oraz przechowywania notatek. Notatki powiązać możemy z danym dniem, tygodniem, a także tworzyć całkiem niezależne wpisy. Otrzymujemy więc narzędzie do kalendarza, przypomnień, dziennika i notatek. Synchronizacja odbywa się poprzez chmurę Apple, istnieje także możliwość dostępu przez stronę. Czego więc chcieć więcej? Przywrócenia modelu jednorazowej płatności – bo tak, kiedyś taka opcja była. Teraz pozostała już tylko subskrypcja. Pewnie gdybym poznał ten program wcześniej i go zakupił korzystając z jednorazowej płatności, to już bym z nim został na długo. Niestety jednak tak się nie stało. Jeżeli jednak którakolwiek z tych aplikacji miałaby być warta subskrypcji, to byłaby to właśnie ta.
Notatniki
Pozostała kategoria, to aplikacje do notatek. To jest ogólnie temat rzeka, jednak w kontekście dziennika rozważałem tylko 3. Bear i Obsidian to moje ulubione aplikacje notatkowe, więc to od nich zacząłem rozważania. Pierwszy odpadł Bear, ze względu na brak możliwości powiązania notatki z kalendarzem / datą, co nie czyni go najlepszą opcją do prowadzenia dziennika. W Obsidian’ie jest to niby możliwe przy użyciu nieoficjalnej wtyczki, ale jakoś to rozwiązanie dla mnie zbyt mało dla mnie pewne w kontekście budowania sobie jakiejś bazy wspomnień. Jako ostatnią opcję rozważałem Notion – to jednak jak dla mnie za duży kombajn obecnie. Możemy niby fajnie go sobie skonfigurować, by służył jako dziennik, notatnik i do wielu innych zadań jednocześnie. Jednak jak na początku byłem jego fanem, tak szybko przestałem z niego korzystać, bo mam wrażenie, że bardzo spuchł on w funkcje i przestał być miły i szybki w korzystaniu – szczególnie na urządzeniu mobilnym. Jest to naprawdę potężne narzędzie, nie czepiam się go bezpośrednio, jednak ja nie znajduję dla niego zastosowania. Do użytku prywatnego jest jednak darmowy, więc wielu osobom pewnie się sprawdzi.
Podsumowanie
Mam dosyć specyficzne wymagania odnośnie aplikacji ogólnie, tych do dziennika również. Na rynku istnieje wieje rozwiązań – zarówno dedykowanych, jak i takich, które po prostu możemy zaadaptować do prowadzenia w nich dziennika. Ze swojej strony mogę polecić Everlog, przede wszystkim jednak polecam wybranie czegoś, co będzie dla nas przyjemne, proste i intuicyjne – to narzędzie ma nam pomagać ten dziennik prowadzić, nie chcemy z nim codziennie walczyć.
