Już dziś o 19 odbędzie się tegoroczny event otwierający WWDC 2026 – konferencję kierowaną do programistów. Ja w sumie do nich się zaliczam, chociaż nie piszę nic na platformy stworzone przez Apple’a. Konferencję oglądam jednak z chęcią z punktu widzenia tech freak’a, aby dowiedzieć się o nowościach planowanych w systemach i usługach od Apple’a. Czego więc spodziewam się (a w sumie to bardziej chciałbym zobaczyć) w tym roku?
Oczekiwania
Generalnie mocno liczę na podgonienie integracji sztucznej inteligencji z systemem oraz na skończenie pomijania naszego języka w funkcjach z tym związanych. Aczkolwiek nie tylko na sztuczną inteligencję liczę, przejdźmy jednak może po temach nieco bardziej szczegółowo.
Możliwość wyboru dostawcy sztucznej inteligencji
Od dawna wiadomo już, że Apple zdecydowało się na skorzystanie z Gemini aby zasilać swoje własne AI, jednak w codziennym użyciu najbardziej zadowolony jestem z GPT i szczerze mówiąc ucieszyłem się w zeszłym roku, że to właśnie GPT było fallback’iem do Siri. Chciałbym, aby wybór dostawcy pozostał po stronie użytkownika (nawet jeżeli dla większości będzie to domyślnie Gemini). No chyba, że zobaczymy rozdzielenie, że Gemini odpowiada za funkcje zintegrowane z systemem (na przykład edycja zdjęć), czyli faktyczne napędzanie AI, a wybór asystent’a pozostanie tylko jako silnik do konwersacji. To też byłoby okej – z doświadczenia po prostu najlepiej rozmawia mi się z GPT. Chociaż nie wiadomo na ile podobnie będzie się rozmawiało z konkretnym asystentem schowam za Siri, bo spodziewam się, że nie będzie to już po prostu fallback.
Siri po polsku wraz dedykowaną aplikacją
Ogłoszenia o pracę związaną z pracą na polską wersją Siri chyba jednoznacznie potwierdzają, że wreszcie się jej doczekamy. Nie spodziewam się, że nastąpi to od razu dzisiaj, wraz z pierwszą deweloperską wersją systemu, jednak myślę, że na premierę nowych modeli iPhone’ów będzie już gotowa. I nie tylko na samą Siri liczę, ale także na inne opcje AI, które mam nadzieję dostępne będą wreszcie również w urządzeniach z ustawionym językiem polskim.
Podobno ma powstać też dedykowana aplikacja dla Siri, pozwalająca na taką konwersację, jaką znamy z innych asystentów (liczę na to, że również z naturalnym trybem głosowym i wsparciem dla aparatu). Nie ukrywam, że byłby to dobry i wygodny ruch – szczególnie, kiedy (tak jak wspominałem przed chwilą) możliwe byłoby wybranie, kto będzie nam tą konwersację napędzał pod spodem.
Briefing
To byłaby wygodna funkcja – ja sam codziennie rano taką odprawę sobie robię, przeglądając swój kalendarz i przypomnienia. Jakby system podrzucał mi to co rano, dodając od siebie może jeszcze podsumowanie pogody i ważne rzeczy czekające mnie w pracy, czy też prywatnie – bazując na mailach i innych danych – to byłaby to super przydatna opcja.
Więcej integracji ze sztuczną inteligencją
Nie ma co się oszukiwać – Apple pozostaje na tej płaszczyźnie w tyle, a szczerze mówiąc szybko przyzwyczaiłem się do dobrodziejstw sztucznej inteligencji. Bardzo liczę na bardziej rozbudowany edytor zdjęć – poznający rozszerzyć kadr, lepiej usuwać elementy z obrazów oraz umożliwiać edycję na podstawie prompt’ów. Dodatkowo wszystkie narzędzia tekstowe oraz podsumowania artykułów i stron chciałbym mieć dostępne w języku polskim (ale o tym już mówiliśmy przed chwilą). Mocno liczę też na transkrypcję nagrań wraz z podziałem na rozmówców i automatycznym podsumowaniem.
Lepsze automatyzacje w aplikacji dom
To pewnie marzenie o zdecydowanie mniejszym prawdopodobieństwie ziszczenia się, niż poprzednie kwestie. Osobiście jednak sporo korzystam z automatyzacji w moim inteligentnym domu i brakuje mi tam jednak czasami nieco bardziej rozbudowanych opcji, jak chociażby zapamiętanie jakiegoś stanu pomiędzy akcjami, czy zapisanie stanu jakiegoś przełącznika (który nie jest tylko włącz / wyłącz) lub urządzenia. Taka prosta rzecz mogłaby pozwolić wykonywać operacje o wiele szybciej (bez pobierania aktualnego stanu bezpośrednio z urządzenia końcowego), a także pozwoliłaby robić automatyzacje bazujące nie tylko na jakiejś akcji użytkownika, ale także bazując na poprzednim stanie jakiegoś odczytu.
Przykładem może być tutaj automatyczne wyłączenie grzejników po otworzeniu okna, a potem ich ponowne włącznie – o ile były włączone w momencie otwierania okna – po jego zamknięciu. Niby prosty scenariusz, ale aktualnie niemożliwy do wykonania, ponieważ akcja wyłączania grzejnika nie umie zapisać informacji o tym, że grzejnik był włączony oraz że to właśnie ta akacja była powodem jego wyłączenia.
Podsumowanie
I to w sumie chyba tyle – na ten moment taki zestaw funkcjonalności spowodowałby, że przestałbym jednym okiem zerkać w stronę zielonego robota. Wiadomo, że jakiś tryb agentowy i inne ciekawe wykorzystania sztucznej inteligencji fajnie byłoby również zobaczyć, ale nie oszukujmy się – nie jest to sposób Apple na dowożenie rzeczy. Oni musza poczekać aż wszystko się wygrzeje i dopiero zrobić to u siebie i to po swojemu. I ja akceptuję takie podejście, ale na większość wymienionych powyżej funkcji jest już najwyższa pora, także mam nadzieję, że wszytko (a przynajmniej znakomitą większość) zobaczę za niecałe lekko ponad godzin.
