Zbudowałem wymarzone lustro dla żony

To nie jest tak, że się mnie żona prosiła kilka lat, a ja mówiłem, że przecież co roku mi nie trzeba przypominać. Problem polegał bardziej na to gdzie by je umieścić, a potem jak już w końcu udało się to ustalić, to pojawiały się kolejne komplikacje – chociażby jakby to zasilić. Finalnie okazało się, że projekt nie opiewa już samego lustra, ale także na przykład skuwanie kilku metrów ściany, kładzenie instalacji elektrycznej, osadzanie gniazdek – a to wszystko w tak zwanym międzyczasie – między pracą, dzieckiem i życiem codziennym.

Krok po kroku jednak udało się wszystkie wymagane kroki przedwstępnie zrealizować i mogłem przejść do realizacji ostatniego głównego etapu projektu lustra – który też nie był tylko prostym złożeniem gotowego mebla.

Demontaż poprzedniego lustra

Kiedy miałem już wyprowadzony w pobliżu miejsca docelowego przewód to nadeszła pora na usunięcie poprzedniego lustra. Zadanie było o tyle trudne, że było ono przyklejone na całej powierzchni bezpośrednio do ściany.

Na początek użyłem szarej taśmy, aby pokryć całą powierzchnię lustra, które następnie młotkiem potłukłem na mniejsze fragmenty. Nawet nie myślałem o zdejmowaniu go w całości – po pierwsze nie wiem nawet czy byłoby to wykonalne, a po drugie i tak już kiedyś zrobił się na nim piękny pajączek poprzez celne przewrócenie hulajnogi.

Zrywanie lustra ze ściany było dosyć mozolnym zajęciem, okruchy sypały się dookoła, we wszystko ciągle chciał wchodzić piesek, a silikonowy klej wcale nie chciał łatwo puszczać ściany. Finalnie jednak w około półtorej godziny udało się je oderwać. 

Przygotowanie ściany i instalacji elektrycznej

Następnie przyszła kolej na przygotowanie miejsca na planowane lustro. Przede wszystkim na początku trzeba było doprowadzić przewody w miejsca docelowe – co wcześniej nie było możliwe ze względu na obecność w tym miejscu starego lustra. Wymagało to oczywiście kolejnego skuwania ściany, osadzania gniazdek oraz łatania wszystkiego na koniec. Pamiętajcie, że jak nie macie wiedzy i doświadczenia z instalacjami elektrycznymi, to nie bierzcie się za to sami.

Zanim przeszedłem do kolejnych kroków, trzeba było oczywiście przetestować całość instalacji, poprzez podłączenie czegoś na krótko. Tak naprawdę przez kilka tygodni prac, kiedy ciągnąłem przewody z innego pokoju, szpachlowałem i malowałem inne ściany po położeniu tej instalacji – ani razu jej nie sprawdzałem, bo ciągle wisiały gdzieś jakieś przewody i samo podłączenie też wymagało trochę logistyki. Także test przeprowadzałem z duszą na ramieniu.

Test na szczęście zakończył się sukcesem, więc przeszedłem do testowego podłączenia docelowego włącznika – żeby zachować niski profil lustra zdecydowałem się na przełączniki Aqara T1 – koszt jednego urządzenia to około 120 PLN. Mam już sporo rozwiązań tej marki. Wiedziałem, że dobrze zadziała mi to z posiadanymi przeze mnie bezprzewodowymi włącznikami i faktycznie tak się stało. Niewielki rozmiar przełącznika i zastosowanie głebokiej puszki pozwoliło mi na schowanie całości rozwiązania do puszki.

Ściana wymagała także jeszcze doczyszczenia z kleju, ale nadal była w opłakanym stanie – szczególnie po kładzeniu instalacji elektrycznej – także usunąłem z niej wszystkie inne wieszaki oraz mocowania, załatałem dziury i pomalowałem całość – tym razem na nieco zimniejszy odcień różu.

Efekt pracy był naprawdę zadowalający. Kiedy ściana wyschła, ponownie zamocowałem wieszaki i do następnego wolnego slotu dostawiłem przyszłe lustro do ściany, pozostawiając z tyłu tę instalację na krótko. Okazało się, że jest to doskonałe wieczorne oświetlenie w tej części domu, zacząłem więc kombinować jak można by to fajnie zintegrować z finalnym projektem.

Początkowo rozważałem wykonanie na boku jakiejś listwy LED, jednak finalnie zdecydowałem się na zrobienie oddzielnej sekcji dla dolnych żarówek. Zakupiłem zatem jeszcze jeden przełącznik – na szczęście oba zmieściły się do puszki.

Budowa nowego lustra

Nadeszła wreszcie pora na samo lustro. Jako baza posłużyło nam lustro HOVET z Ikea – koszt to 499 PLN. Wybraliśmy je w sumie głownie ze względu na idealnie pasujący wymiar. Wyjmowałem je z ramy troszkę z duszą na ramieniu, ale wszystko na szczęście poszło gładko. Potem trzeba było przywiesić kolejne elementy projektu – plecki i listwy. Tutaj przydały się umiejętności z żeglarstwa, czyli znajomość węzłów. 

W międzyczasie też zamówiłem oprawki – tutaj zdecydowałem się na proste, klasyczne, aluminiowe, białe i matowe. Koszt jednej to na moment przygotowywania wpisu około 19 PLN, a ja potrzebowałem ich niestety aż 23 sztuki.

Jak wszystkie elementy były już w domu, pozostało wziąć się za składanie całości w finalny mebel. Na początek naniesienie pomiarów na płytę, aby równo rozplanować żarówki. Poźniej wykonałem z tyłu ramę z 20 milimetrowej drewnianej listwy. Te 20 milimetrów to miejsce na ukrycie wszystkich przewodów z tyłu lustra. Boki okleiłem 40 milimetrową taśmą meblową, także całość wygląda jak gruba płyta, nie zdradzając, że jest tam jakieś łączenie dwóch warstw.

Kolejny krok to nawiercenie otworów oraz wklejanie oprawek. Jednak przed osadzeniem oprawek, przyszła pora na główne danie – klejenie lustra do plecków. Ze względu na jego wielkość nie była to prosta operacja, jednak jakoś z żoną podołaliśmy. 

Potem pozostała już tylko elektryka – to akurat moja ulubiona część. Jednak po samodzielnym podłączaniu przewodów w każdej z oprawek oraz wklejeniu ich na gotowo do plecków lustra, miałem ponownie pewne obawy, czy gdzieś tam nie nastąpiła jakaś pomyłka. Na szczęście nie.

Pajączek z przewodów na plecach wyszedł finalnie całkiem zgrabny, chociaż przed podklejeniem go taśmą można się tam było z łatwością zgubić. Całość finalnie stoi na ziemi, od góry przytwierdzone jest dwoma kątownikami do ściany, aby się nie przewróciło.

Na koniec pozbierałem jakieś różne żarówki po domu, szukając właściwej mocy i barwy do finalnej lokalizacji.

Kiedy udało się wybrać odpowiednie żarówki, pozostały ostatnie zakupy. Zdecydowałem się na żarówki LED o mocy 2.5 W, jasności 275 lumenów i barwie 4000 K – koszt w przeliczeniu na sztukę to około 3.35 PLN. Uważam, że projekt wyszedł naprawdę dobrze, szczególnie biorąc pod uwagę, że ze stolarką nie mam nic wspólnego.

Koszty

Ciężko jednoznacznie podsumować całość projektu, jako że on sam był częścią większego projektu. Podstawowe części samego projektu podsumowuję poniżej w tabeli.

Lustro (Ikea HOVET)500 PLN
Oprawki (23 sztuki)440 PLN
Przełączniki (Aqara T1, 2 sztuki)240 PLN
Żarówki (2.5 W, 275 lm, 4000 K, 23 sztuki80 PLN
Listwa sosnowa (20 mm x 40 mm z 2400 mm, 3 sztuki)50 PLN
Okleina meblowa (40 mm x 15 mb)25 PLN
Puszki podtynkowe (2 sztuki)5 PLN
Przewód (2 x 1.5 mm, 5 mb)25 PLN
Płyta meblowa75 PLN
Razem1 440 PLN

Pamiętajmy jednak, że poza kosztami samego projektu lustra dochodzą dodatkowe koszty – takie jak docięcie płyty, transport lustra ze sklepu, a u mnie także koszty związane z przerobieniem instalacji elektrycznej. A przede wszystkim – całość kosztuje sporo czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *